Dzień piąty: „IBSEN: GHOSTS”

27 czerwca, 
godzina 18.30, spektakl Markus&Markus (Niemcy), Teatr Lalek PLECIUGA , spektakl dla widzów dorosłych

Dzień piąty (27 czerwca) jest również przywołaniem doświadczenia granicznego. W wydarzeniu festiwalowym zestawiamy ze sobą różne perspektywy patrzenia na problematykę śmierci i umierania, różne sposoby celebrowania odejścia: WSCHODNI (wschodnia Polska i Gruzja), wspólnotowy, oparty na sile tradycji i środkach wypracowanych przez pokolenia, oraz ZACHODNI – podejmujący zindywidualizowany eksperyment asystowania przy umieraniu. Będziemy zadawać pytania o to, gdzie sami jesteśmy, do którego rytuału nam bliżej, gdzie przebiega granica między artystycznym eksperymentem a przekroczeniem, czy możliwe jest tworzenie osobistych obrzędów. 


„IBSEN: GHOSTS” spektakl dla widzów dorosłych

spektakl Markus&Markus (Niemcy)

przekład tekstu na język polski: Iwona Nowacka

W sztuce Ibsena „Duchy” Osvald prosi swą matkę, aby pomogła mu umrzeć. Razem z nią, na całym świecie, społeczeństwa mają wątpliwości, czy istnieje prawo człowieka do samostanowienia o własnej śmierci. Markus&Markus spotkali 81-letnią Margot 1 kwietnia 2014 roku i pozostawali przy niej podczas jej ostatnich dni, kiedy zamykała ważne dla niej sprawy, żegnała się z bliskimi i kiedy wyruszyła w podróż do Szwajcarii... Margot została pochowana 22 maja 2014 roku. Markus&Markus nie zapewniają rozwiązania dylematu − jeszcze bardziej go pogłębiają: co powinno pokazywać się w teatrze, jak prawdziwie, jak blisko, jak serio może on być? Jesteśmy podglądaczami czy świadkami? O czym nie powinniśmy rozmawiać? Powinniśmy zachować ciszę? Koniec końców, wszystko jest teatrem i nic nim nie jest. Jednocześnie ich spektakl jest swoistym pomnikiem, pamiątką, świadectwem życia osoby, której ani oni, ani widzowie nie znali wcześniej, a która staje się bardzo bliska. Jest dużo bardziej o życiu, niż o umieraniu...

 

Od 2011 roku Markus&Markus pracują na markę jedynego w swoim rodzaju i radykalnego w formie teatru politycznego. Ich spektakle wywołują publiczne dyskusje, które całkowicie zacierają granice między teatrem a rzeczywistością. O ile ich pierwsza trylogia, zatytułowana „POLIS3000”, była agitacyjno-propagandowym atakiem na zinstytucjonalizowaną infantylność, o tyle prezentowana obecnie „TRYLOGIA IBSENOWSKA” ma bardziej osobisty charakter. 

Prace cechują intensywne badania, których wyniki po opracowaniu trafiają do filmów. Te projekcje wideo stanowią kamień węgielny ich występów na żywo. Jednakże kolektyw nie jest zainteresowany odtwarzaniem rzeczywistości, skupia się natomiast na sposobach interakcji pomiędzy sceną a rzeczywistością.


[Przestawienie] jest konfrontacyjne, wymyka się spod kontroli i jest – szczere. Niemal nie da się go oceniać, stosując tradycyjne koncepcje teatralne. Granica, „za którą kończy się zabawa”, ulega zniszczeniu, a wynikająca z tego wolność przynosi zarówno przerażenie, jak i oświecenie. Jedno jest pewne: ktokolwiek tam był, nie zapomni tego. („Hildesheimer Allgemeine Zeitung”) 

 

Od innych różni ich to, że w rzeczywistości bardzo poważnie podchodzą do fikcji na scenie. Nie interesuje ich tak zwany realizm, czy też odtwarzanie rzeczywistości. Zamiast tego uwypuklają rzeczywistość, stosując fikcyjny ekran, w rodzaju Ibsena, a potem naprawdę podnoszą ją na wyższy poziom. Wydają się być nowoczesnym, modnym antyteatrem, który nie ufa już starym historiom opowiadanym na scenie, podczas gdy tak naprawdę wymyślają jeszcze bardziej zawiłe historie i znacznie bardziej ekstremalne opowieści. Myślę, że to całkiem udana wolta. (Deutschlandradio Kultur)

 

Tym, co ścina z nóg, nie jest dokumentacja faktu, że 81-letnia kobieta postanawia zakończyć swoje życie. Nie chodzi nawet o to, że widzimy ją, jak leżąc w szpitalnym łóżku, odblokowuje kroplówkę, która sprawia, że śmiertelna trucizna trafia do jej żył. Tym, co naprawdę ścina z nóg, jest fakt, że Margot postanawia spędzić ostatnie tygodnie z kolektywem teatralnym, znanym z tego, że lepi się do rzeczy jak guma do żucia i z tego, że tworzy spektakle w swoistym stylu radykalnej niedoskonałości. I to się jej podoba. I w końcu wszystko wydaje się mieć sens. („Theater der Zeit”, kwiecień 2015)

 

Markus&Markus to kolektyw teatralny z Hildesheim, działający w obrębie teatru dokumentalnego, eksplorujący w swych działaniach granice między inscenizacją a rzeczywistością, badający granice teatru. Markus&Markus tworzyli spektakle dla Stückemarkt w Berliner Theatertreffen, Freischwimmer Festival i Theater der Welt. Ich produkcje zapraszano na liczne festiwale: Frankfurter Positionen, Impuls Mülheim a.d.Ruhr, Spielart München (Monachium), Premières w Karlsruhe i Strasburgu, Fast Forward Braunschweig, Perspectives Saarbrücken i Best OFF Niedersachsen. Odbyli również międzynarodowe tournée, występując w ramach Stage Festival Helsinki, Ibsen Festival w Teatrze Narodowym w Oslo, Singapore International Festival of Arts, Basel Documentary Platform, Eurothalia Timisoara i Something Raw w Amsterdamie. Są laureatami George Tabori Förderpreis, nagrody jury „Best OFF − Festival Freier Theater der Stiftung Niedersachsen”, Nagrody Jury Kapitalismusschredder Festival. Od 2016 roku otrzymują dofinansowanie z Ministerstwa Nauki i Kultury Dolnej Saksonii. W 2017 roku prowadzili wykłady w Hochschule für Bildende Künste Braunschweig. 

Projekt „TIMELINE: DEADLINE" (Dzień piąty) dofinansowano ze środków FWPN.

Spektakl „IBSEN: GHOSTS” pokazany zostanie dzięki wsparciu Goethe-Institut.

powrót